Dzisiaj jest Friday, September 3, 2010. Imieniny Joachima, Liliany, Szymona » Złóż życzenia na Familie.pl
Zaproś na imprezę

Lisek na minie

2006-04-20 00:00:00

W zasadzie społeczni asystenci parlamentarzystów nie mają szans na ukrycie się pod płaszczem anonimowości, bo wykazy ich nazwisk są jawne. No chyba że któryś poseł zapomni takiego wykazu sporządzić...

Ustawa o lobbingu, która weszła w życie 7 marca tego roku, jasno określa, że poseł lub senator zobowiązany jest podać dane dotyczące zarówno asystentów społecznych, jak i pracowników swojego biura poselskiego. Tymczasem nasi parlamentarzyści mają kłopot z wywiązaniem się z tego obowiązku. Nawet ci, którzy pełnią eksponowane stanowiska w rządzie. Jak choćby Aleksander Szczygło z PiS.

Wykazu nie przesłano
Na internetowej stronie posła, pod pozycją "zgłoszenia współpracowników", widnieje zapis "Wersja elektroniczna zgłoszeń nie jest jeszcze dostępna". - To oznacza, że tego wykazu nie przesłano - wyjaśnia pracownica centrum prasowego Sejmu.

- Ależ na pewno taki wykaz przekazałem 7 marca do marszałka Sejmu - zarzeka się poseł Szczygło, jednocześnie wiceminister obrony narodowej. - Nie wiem, dlaczego nie znalazł się w internecie - rozkłada ręce. I dodaje: - W sumie zgłosiłem sześć osób, w tym czterech asystentów społecznych.

Krzysztof Lisek przyznał, że do wykazu po prostu nie wstał Podobny zapis jak w przypadku posła Szczygło jest też na stronie sejmowej Krzysztofa Liska z PO. - Nie mam żadnego asystenta społecznego, więc wykazu nie przesłałem - wyjaśnia poseł Lisek. I za chwilę sam pakuje się "na minę". - Ale z innych dokumentów w Sejmie jasno wynika, że zatrudniam dwóch etatowych pracowników - zaznacza.

A ich też trzeba, panie pośle, umieścić w wykazie. Ustawa wyraźnie o tym mówi.

Z mężem raźniej
- Tyle jest tych instrukcji i rozporządzeń, że można się w nich istotnie pogubić - tłumaczy Anna Izabella Wielgosz, szefowa biura posła Stanisława Gorczycy z PO. Sama zwraca szczególną uwagę na pisma sygnowane przez marszałka Sejmu, których nie ma prawa przeoczyć. Dlatego już 20 lutego, czyli przed wejściem w życie ustawy o lobbingu, przesłała wykaz z sześcioma nazwiskami, w tym trzech asystentów społecznych. Wszyscy musieli podać poprzednie miejsce zatrudnienia, źródła dochodu przed przyjęciem tej funkcji oraz informację o ewentualnej działalności gospodarczej.

Wszyscy parlamentarzyści z naszego regionu, oprócz dwóch wspomnianych, z zadania sporządzenia wykazu asystentów i pracowników wywiązali się w marcu lub na początku kwietnia. Większość zatrudnia po jednym pracowniku w biurze, ale korzysta też z pomocy asystentów. Są to studenci, emeryci, pracownicy firm prywatnych, urzędnicy, a w przypadku posłanki Samoobrony Renaty Rochnowskiej - mąż Benedykt.

- Raźniej mi, gdy czasami jeździ ze mną w teren. A przepisy przecież tego nie zabraniają - wyjaśnia poseł Rochnowska.

Marek Książek
m.ksiazek@gazetaolsztynska.pl|||
Tagi: